Lotnisko w Modlinie może upaść

Nieprzyjemne informacje trafiają do nas od wiceprezesa ds. korporacyjnych Portu Lotniczego Warszawa-Modlin. Mężczyzna uważa, że lotnisko może już w tym roku utracić płynność, bagatela przez.. jednego z współwłaścicieli. Informator narzeka na Porty Lotnicze (PPL). Dlaczego?

Organizacja ma celowo blokować inicjatywy modlińskiego lotniska. Dodatkowo nie są skłonni do pomocy, której teraz Port najbardziej potrzebuje. Marcin Danił wyraźnie zarzuca, że PPL chce ich wykupić, a jeśli się to nie uda – doprowadzić do upadku. Państwowa spółka, która posiada udziały w opisywanym Porcie, ma organizować celowe działania niszczące lotnisko w Modlinie na rzecz lotniska w Radomiu. To właśnie tam organizacja widzi swoje priorytety.

Podwarszawskie lotnisko w zeszłym roku obsłużyło blisko 3 miliony pasażerów. To zdecydowany rekord jeśli chodzi o to miejsce, ale to nadal za mało. Modlin urósł zaledwie o 5 procent, kiedy to cały rynek zanotował wzrost rzędu 15 procent. Pan Danił Broni cały Zarząd: “Nie chcę, żeby przez kunktatorstwo spółki publicznej nasi pasażerowie mieli wrażenie, że to zarząd nic nie robił i to on jest winny.”

Największy zarzut problemów finansowych dotyczy Polskich Portów Lotniczych: “Potrzebujemy inwestycji. Potrzebujemy zwiększyć naszą przepustowość, czyli obsłużyć większą liczbę pasażerów. Ale nie możemy tego zrobić, ponieważ nasze pomysły i prośby o kredytowanie, zwiększenie kapitału itd. są odrzucane przez państwowego właściciela – Porty Lotnicze” – powiedział wiceprezes.

Miejmy nadzieję, że niedługo problemy zostaną rozwiązane, że żadne z lotnisk nie będzie faworyzowane. To, że w Radomiu się nie powodzi, nie znaczy, że trzeba niszczyć inne lotnisko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *